Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autor:Weronika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą autor:Weronika. Pokaż wszystkie posty

10 października 2013

patch audio_visual_lab



Dziś rusza druga edycja patch audio_visual_lab w Krakowie. Idea labu, w ostatnich latach również coraz popularniejsza w Polsce, to spotkanie osób zainteresowanych określoną gałęzią działań artystycznych, edukacyjnych, mediowych czy biznesowych. Pod tym hasłem może kryć się wiele, ale najważniejszy staj się tu dialog, czy wymiana wiedzy, prezentacje oraz warsztaty. Taki też ma być patch, który jest poświęcony sztuce mediów, zwłaszcza tym cyfrowym.
Inaugurację wydarzenia stanowi otwarcie wystawy w Galerii Bunkier Sztuki, gdzie między innymi zobaczymy "instalację interaktywną pt. F a s t F o r w a r d Mauritiusa Seegera z Niemiec oparta o zjawisko zagięcia czasu reagująca na obecność człowieka" czy "instalację audiowizualną jednego z pionierów sztuki multimedialnej Thomasa Könera z Niemiec pt. I m T a b o r s c h a t t e n , w której ikony z kolekcji Ikonenmuseum Recklinghausen w Niemczech wodzą wzrokiem za widzem".W piątek i sobotę kolejne odsłony międzynarodowych projektów multimedialnych i performase. Szczegółowy program można znaleźć na stronie www.patchlab.pl.




29 sierpnia 2013

share PL vol.2 - 29-30.08. Katowice

Dziękujęmy za świetną ideę SHARE.global (www.share.dj)!
Dziś zaczynamy share PL vol.2, czyli “domówkę” ze streamingiem, nieoficjalne spotkanie dla VJów, muzyków, artystów nowych mediów.
Jeśli chcesz dołączyć się do jamu AV, proszę napisz na polishvjing@gmail.com.
Jeśli chciałbyś opowiedzieć o swoich projektach, a nie możesz być w Katowicach, będziemy dostępni na SKYPE'ie: polish.vjing (w godzinach, kiedy nikt nie występuje).
Streaming jamu i live actów zaczynamy oficjalnie od godz.21, ale można sprawdzać wcześniej! FACEBOOK: https://www.facebook.com/polishvjIng/app_142371818162

LIVESTREAM: www.livestream.com/polishvjing

 Swój udział potwierdzili: 
VJe:
VJ Van https://www.facebook.com/vjvan.flu
VJ Emiko https://www.facebook.com/emikovj
 JAGO VJ https://www.facebook.com/jagovj
derubare https://www.facebook.com/derubare
VJ pannaula https://www.facebook.com/pages/Vj-pannaula/389989591099809
4L i eeo https://vimeo.com/73297626
Abduct https://www.facebook.com/Abducto
Jo Cucuz (Jo Ta) https://flxer.net/vjjocucuz/performances/emilia-de-negro/
Jacopsen http://www.facebook.com/jacopsenVJ
vj512 \ www.mrmama.tv
VJ Malaga https://www.facebook.com/malagavj
STRBPRDTRS + UFECKI https://www.facebook.com/strbprdtrs
VJ Wii https://www.facebook.com/wiiandarabuk
Patt Ftvision https://vimeo.com/vjinfo
Kendziorus Pospolitus
All Ban
DJe:
5cet (https://www.facebook.com/dj5cet)
Filip Romański (dub lovin criminals)
Luco (dub lovin criminals)
Sibi (INQ. pl/ Orion.rec)
PARTNERZY: 
Nagłośnienie: ADD SOUND: https://www.facebook.com/AddSound
Dokumentacja: EXA STUDIO https://www.facebook.com/pages/EXA-Studio/255574231149989

Nasz specjlany gość, Ania Miczko, opowie o sztuce nowych mediów.

Do zobaczenia!
share PL TEAM!

12 sierpnia 2013

W pętli obrazów i pamięci mediów - VJ-ing, mapping i Google Street View

W "Czasie Kultury", numerze "WIDMA" ukazał się artykuł, w którym piszę m.in. o działaniach VJ Emiko, AntiVJa, Krzyśka Golińskiego i Magdy Major. Polecam!
Nasza pamięć i percepcja odkształcają się pod wpływem różnych mediów i technologii wypełniających nasze codzienne doświadczanie rzeczywistości. Efekty nakładane na dźwięk czy obraz, stają się nie tylko zabiegiem artystycznym czy nową estetyką, która przenika do sztuki i performatywnych praktyk audiowizualnych, ale również przybliżają nas do specyficznych wspomnień użytkowania mediów. Każdy odnajdzie w swojej pamięci podobne przeżycia. Nawigacja po „śladach”, „odbiciach” przypomina sposób poruszania się po mapie czy wspomnieniach. Powtórzenie konstruuje pamięć, ale i pewną przyjemność, stając się często ważnym elementem narracyjnym wielu praktyk nowo mediowych, ale i naszego indywidualnego doświadczenia z technologiami.  VJ-ingu, unikatowy akt audiowizualny, polegają na miksowaniu i poddawaniu obrazów efektom zniekształcenia, specjalnego łączenia i prezentowania w czasie rzeczywistym. Praktyka ta doskonale pokazuje jak działa i czym może być “postprodukcja rzeczywistości”. Mapping dodatkowo włącza do tego zestawu odkształcań, te, które działają z zastaną rzeczywistością: przestrzenią i formą. Projekcje obrazów stają się immersyjnym doświadczeniem i w dużym stopniu wykorzystują nowe sposoby budowania iluzji, gdzie ekranem staje się zastana architektura, ruiny lub inne bryły. Mapping można rozpatrywać jako działanie site specific, które stosuje mapę do nawigacji iluzji. Hybrydyczne formy tworzą doświadczenie codzienności. Google Street View, otwiera nowe doświadczenie kartografii, ale i rzeczywistości czy sztuki. Przestrzeń zdjęć staje się miejscem wirtualnego spaceru po odbiciu świata w jego czasowym zawieszeniu, a także obszarem, gdzie spowstają kolejne “pętle”. Inspiruje to również artystów do “fotografowania” przestrzeni wspomnień, jak możemy nazwać Google Street View. Te nowe formy doświadczenia, jakie niosą kolejne zmiany w mediach, będą współtworzyć sposoby budowania narracji w przyszłości, gdyż stają się częścią naszej “pamięci mediów”.
Our memory and perception are distorted by the influence of the wide variety of media and technology that fill our daily experience of reality. The effects applied to sound and images are not only an artistic treatment or new aesthetic that filters into audio-visual art and performative practices; they also bring us closer to specific memories of media usage. The navigating of “traces” and “reflections” resembles moving across a map or through memories. Repetition construct memory, but it is also provides a certain form of pleasure, and often become an important narrative element of new media practices, as well as of our individual experiences of technology. CZAS KULTURY

30 stycznia 2012

incute/ na LUNCHMEAT

W marcu w Pradze czeka nas kolejna odsłona festiwalu LUNCHMEAT. Zapowiada się bardzo ciekawie, co można wynieść po poprzednich dwóch edycjach, które prezentowały VJing w jego najlepszej odsłonie. W zapowiedziach organizacja "graphic design battle".
Dziś ogłoszono pierwszy projekt audiowizualny, który będzie gościć na festiwalu: inicite/, nota bene zdobywcy nagrody za performance na 14 Biennale WRO (2011).



Scena zlewa się z performerami a fala obrazów zanurza w dynamicznym przeżyciu! Aż chce się zobaczyć na żywo!

29 stycznia 2012

Build a new relationship with an object?



Oglądając video o wystawie Slavy Balasanova, znanego bardziej jako producent muzyczny, niż artysta sztuk wizualnych, usłyszałam, jak mówi o budowaniu 'nowej relacji z obiektem, przedmiotem'. Zrozumiałam to trochę inaczej niż zostało wypowiedziane, ale czy VJing właśnie nie tworzy takiej nowej relacji z obiektem?
Miejsce, "ekran", na który rzucany jest obraz, może zmienić, wpłynąć na narrację i kontekst wizualnej projekcji, co możemy często zaobserwować przy czytaniu mappingowych opowieści, nawiązujących i odkrywających np. przeszłość budynku, na którym są opowiadane. Następuje wpisane VJingu w kontekst "upływu czasu". Zmieniająca się czasoprzestrzeń, jest uwzględniona w obrazie.

Czy mapping i interaktywne audiowizualne współtworzenie przy udziale odbiorcy, nie zmieniają odbioru obiektu, architektury, przestrzeni, itp.? Czy tym samym nie wpływają na kształt naszej z nimi relacji?
Czy nie wprowadzają w obszar sztuki "VJingowej narracji gry": przenikania się różnych treści, czasów, wielozmysłową grę elementów, które zaistnieją w przestrzeni projekcji w czasie rzeczywistym? Czy tym samym przedmiot nie zyskuje nowego oblicza i związku z czasem, przestrzenią, w której się znajduje?

Jako inspirację do rozmyślania nad tematem polecam obejrzeć film o wystawie Slavy. Ciekwa jest również działalność orgzanizacji EYEBEAM, która prezentuje jego prace. Galeria w tym samym czasie pokazuje Lumarca , czyli przestrzenny ekran, wyposażony w sensory, umożliwiające interakcję z projekcją, "zanurzając" odbiorcę w obrazie i tym samym zmieniając relację widza z ekranem.

LPM 2012 (Rome) - open call!



Już od jakiegoś czasu wyglądałam publikacji o naborze projektów na kolejną edycję wyjątkowego wydarzenia: Live Performers Meetingu. Byłam rok temu, zebrałam wiele ciekawych obserwacji, odbyłam wiele rozmów, wróciłam z zamętem w głowie, który krystalizował się się przez pół roku. Nowe znajomości w międzyczasie wpadały do mnie na chatę, bo akurat było granie, świecenie w Warszawie, albo ja spotykałam zagranicznych gigantów mappingu odwiedzając ich pracownie;) LPM zainstalował się w moim życiu!

Ciekawi kuratorzy, konwencja spotkania i wymiany, warsztaty, projekcje, tematycznie wyznaczone pola działań, instalacje, mappingi, koncerty AV - wszystko w ciągu kilku dni spotkania w pięknych miejscach i w atmosferze, którą długo się pamięta i za którą się tęskni.

Więc nie ma na co czekać - obczająć, zgłaszać się, zaszczepiać info na łolach! LPM 2012 i jego pierwsza odsłona w Rzymie 31 maja - 3 czerwca. Druga część na jesieni w Meksyku!

Uwaga - do 12 marca zgłoszenia na RZYM!

27 stycznia 2012

Visual Attacks/Telenoika

Całe ostatnie zamieszanie wywołane ACTA, "ataki" na stony rządowe i powiązanie tych wydarzeń z Anonymous, przypominiało mi jak podczas Live Performers Meeting w Rzymie (2011), rozmawiałam z Eduardem, z kolektywu hiszpańskiego Telenoika, o "atakach wizualnych".

Telenoika jest bardzo ciekawą grupą artystów-działaczy, którzy używają projekcji w przestrzeni miejskiej również do walki z konsumpcjonizmem czy w celu politycznego wsparcia innych działań, czego świadkiem mogliśmy być podczas LPM. Na fasadzie budynku, w którym odbywały się główne wydarzenia meetingu artystów audiowizualnych z całego świata, streamingowano protesty Spanish Revolution. Kanał YouTube i komentarze dodawane w czasie rzeczywistym w sieci, stały się elementem "mapowania" wydarzenia na architekturze. W ten sposób hiszpańscy artyści jednoczyli się w proteście, zwracając naszą uwagę na wydarzenia, które nie były już lokalne, a dzięki internetowi "wychodzą" one w inną przestrzeń i stają się częścią krajobrazu miejskiego. Przypadkowi przechodnie uczestniczą w protestach odległych o tysiące kilometrów, a internetowi widzowie kształtują opinię publiczną udzielając głosu w dyskusji. Zresztą największy w Polsce flash mob, jaki do tej pory mogliśmy oglądać, to właśnie ostatnie protesty wywołane ACTA, gdzie sieć była nie tylko kanałem mobilizacji ale i samym celem dyskusji publicznej.


Wracając do mojej rozmowy z Eduardem, oto kilka dodatkowych pytań i odpowiedzi:

Czym są "visual attacks"? Kiedy i dlaczego Telenoika zaczęła w taki sposób wypowiadać się publicznie?

Zaczęliśmy w 2004 roku od ataku transgenicznego, wyświetlaliśmy na supermarketach produkty, które sprzedają, a które brały udział w transgenicznym procesie. W ten sposób protestowaliśmy przeciwko tego rodzaju żywności. Kontynułowaliśmy poruszając kolejne tematy: kryzys, koniec analogowej TV (UHF), konsumpcjonizm, propagandę, problemy dzielnic, itp. ...
Ostatni "visual attack" był ten na LPM spowodowany rewolucją hiszpańską.


VJ czy artysta wizualny? Jak odpowiesz na pytanie czym się zajmujesz?

Zacząłem robić wizualne projekcje w 1996 roku, wykorzystując slajdy, taśmy 8mm, 16mm i projekcje video, videomiksing kaset VHS. Później w 1998 pojawił się komputer, a na początku 2000 roku, laptop - części VJingu. Jako VJ pracuję do 2006 r. na imprezach, festiwalach, itp.
Moje zainteresowania powoli zaczęły przechodzić w sferę tworzenia oprogramowania i sprzętu, realizację, video instalacje, interwencje miejskie i współpracę z wieloma innymi grupami, festiwalami, itp. Porzuciłem pracę VJa (robię to teraz tylko czasami dla zabawy), a stałem się może bardziej działaczem, aktywistą wizualnym. Z nazwą "artysta wizualny" z kolei nigdy nie czułem się wygodnie.


Czy myślisz, że VJing jest sztuką? Dlaczego?

Sztuką jest wszystko co stymuluje wewnętrzne poruszenie uczuć. Istnieje różnego rodzaju VJing i oczywiście część z tego co możemy zobaczyć, jest sztuką.

A video mapping już nią jest?

Czasami jest dziełem sztuki, a czasem jest komercyjnym produktem. Sprawdź to i odpowiedz sobie: http://vimeo.com/26047200

(rozmowa z dnia 16 sierpnia 2011)

24 stycznia 2012

Wystawa AV Basement



Czy VJing jest sztuką? Tak. To pytanie, a tym bardziej taka odpowiedź, budziły sporo kontrowersji, zarówno kilka lat temu, kiedy pisałam o tym pracę magisterską, jak i kilka miesięcy temu, kiedy pisałam (nieopublikowany zresztą) artykuł o VJingu. Może dlatego, że wciąż w głowie "zapala się" jedna definicja tej sztuki wizualnej? Sama nazwa 'VJing' nie pasuje do mówienia o tej nowej i szerokiej aktywności artystycznej, chociaż, jak dla mnie, najlepiej charakteryzuje jej formy.

Już od piątku (27.01.) w Opolu będziemy mogli przekonać się, jak ta sztuka rozszerza swoją definicję, między innymi właśnie po przez poszerzenie pola prezentacji, wplatania się w inne formy i tym samym nadawanie im nowego wymiaru.

Pierwsza indywidualna wystawa Kuby Kubary, pokazuje jego silne połączenie z VJingiem.
W pracy "styroman", rzeźba nóg ulega multimedialnemu rozszerzeniu, dzięki projekcji stanowiącej dopełnienie całej postaci.
W drugiej audiowizualnej instalacji Kuby, pt.: "światło pożyczone", odbiorca, dzięki zsynchronizowanej klawiaturze, może wejść w interakcję ze światłem; stając się jego operatorem, widz bierze na siebie część odpowiedzialności za kształt pracy. Każdy, kto podejmie się tej gry, przejmuje rolę współtwórcy. Co ciekawe nawiązuje to bardzo do sztuki jaką wykonuje VJ.
Ostatnią, trzecią prezentowaną pracą jest instalacja mappingowa z rurek PCV. "rurociąg", nazwą i formą nawiązuje do wygaszacza ekranu z Windowsa 98. "Wygaszanie światłem" przestrzeni będzie dopełnieniem pierwszej wystawy Kuby.

Szczegółówy plan wystawy:
27.01.2012 godz.: 19:00 - 22:00 // wernisaż wystawy
28.01.2012 godz.: 16:00 - 20:00 // godziny otwarcia wystawy
29.01.2012 godz.: 16:00 - 20:00 // godziny otwarcia wystawy
21:00 - 22:00 // elber + arabuk (av projekt)

Opole, ul. Sempołowska

2 października 2011

polishVJing - grupa w procesie


Na facebooku założyliśmy grupę dla polskich działaczy VJ-skich i muzyków szukających współpracy z twórcami wizualizacji. W planach - dialog na szerszą skalę.
polishVJing to kolejna gałąź jaka wyrasta w sieci w ramach share.warsaw, ale mamy nadzieję, że rozrośnie się na całą Polskę i uda nam się wspólnie zbudować coś więcej - może właśnie share.pl - ogólnopolski jam AV.
Zapraszamy do dołaczania swoich produkcji, myśli i inicjatyw.

polishVJing FACEBOOK
Pierwszą wspólną inicjatywą było wybranie logo grupy. Wygrał projekt Sebastiana Jachimowicza.

Z archiwum share.warsaw



Ostatnio - prawie rok temu! Share.warsaw - halloweenowa edycja - materiał zebrał Adam Rosołowski i dzięki temu możemy poczuć choć trochę klimat, który, mam nadzieję, wkrótce powróci i rozwinie się - bo nic nie stoi w miejscu! Dzięki wszystkim, którzy wtedy byli! @Auer Aureliusz Adam Banaszek Bartek Borowiec Marta Internationale Michał Szota Ola Monola Krzysztof Cybulski Konrad Zduniak Sebastian Jachimowicz Tomasz Wiracki i wszystkim innym, którzy odważyli się wejść na scenę!

Share.Warsaw właśnie kończy 3 lata! Ale impreza urodzinowa przy okazji kolejnego jamu AV!
Szczegóły na pewno znajdziecie tu!

18 sierpnia 2011

Antistatic Family - VJ-e w przestrzeni galerii.

Udało się nam zadać kilka szybkich pytań Antistatic Family, której prace można było zobaczyć w CSW w Toruniu i na tegorocznym Mapping Festivalu w Genewie. Na pytania odpowiada współzałożyciel kolektywu, VJ, Michał Mierzwa.



Od kiedy działa Antistatic Family i jak przebiegała Wasza droga z klubu do galerii?
Zadebiutowaliśmy jako grupa z szalonym projektem w Cafe Mięsna w Poznaniu. Był rok 2006 i Antistatic Family tworzyłem wtedy z Szymonem Stemplewskim i Marceliną Wellmer - VJ Morrą. Każde z nas miało już wtedy doświadczenia w kręgu sztuki i VJ-ing był dla nas zawsze jedną z jej postaci. Myśleliśmy nie tylko o formie, ale również o eksperymencie z różnymi typami mediów analogowych i cyfrowych, bawiliśmy się semiotyką, znaczeniem obrazu. To nam zostało do dzisiaj. Oprócz wizualizacji, VJ Morra zajmuje się malarstwem i instalacjami video. Ja zajmuję się animacją, motion graphics i projektowaniem graficznym, jednak są to dziedziny, które również można traktować jako pole eksperymentu, zastanowienia się nad obrazem, jego przekazem. Myślę, że to podejście trzymało nas zawsze blisko galerii. W klubie odbiór wizualizacji jest zakłócony, bo nie są powodem dla którego ludzie przychodzą do klubu. Budowanie setów audiowizualnych przeznaczonych dla widowni skupionej od początku do końca na każdym elemencie, to duża trudność i odpowiedzialność, ale i ogromna satysfakcja.

Opisz w kilku słowach projekt z CSW wToruniu? Jak to się stało, że Antistatic Family zostało zaproszone do zaprezentowania tam swoich prac?
Dla CSW w Toruniu stworzyłem dwa live acty. Za zaproszeniami do obu projektów stoi postać Krzysztofa Białowicza, kuratora w CSW, z którym świetnie się zgadzamy w kwestii potencjału tworzenia wizualizacji w czasie rzeczywistym do muzyki na żywo. Obaj również zdajemy sobie sprawę z potrzeby promocji tego zjawiska, oraz z faktu, że jeśli umożliwi się wizualizacjom dotarcie do skupionego odbiorcy, to mają szanse powstać bardzo silne widowiska.

Pierwszy projekt stworzyłem wraz z An On Bast dla festiwalu plakatu i typografii Plaster, w związku z czym motywem przewodnim była typografia. Drugi powstał wraz z Piotrem Bejnarem dla festiwalu Pole Widzenia / Pole Słyszenia i ze względu na obchody Roku Chopinowskiego, punktem wyjścia była muzyka właśnie tego kompozytora. Wyszliśmy z Piotrem od idei polskiego krajobrazu, który najbardziej kojarzył nam się z muzyką Chopina. To był jednak tylko punkt wyjścia, bo finalnie krajobraz stał się dużo bardziej graficzny  i przyjął nazwę "Graphical Landscapes".


Gdzie wolisz występować - w klubie czy galerii? Co różni te dwa miejsca w odbiorze VJ-ingu i w Twoich przygotowaniach do występu?
To dwie zupełnie odmienne sytuacje i nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. W klubie obraz jest zepchnięty na dalszy plan, jednak samo tworzenie wizualizacji na żywo w klubie to dobra zabawa i fajne doświadczenie kontaktu z rozbawionym tłumem. Świetna jest również improwizacja - dłubanie w tonach klipów, żeby wstrzelić się w klimat i tempo muzyki z tym właściwym. Występ w galerii to miesiące przygotowań, ograniczenie improwizacji do minimum, próby z muzykiem, jednak spora presja i brak miejsca na błędy.

Czy VJ-ing jest dla Ciebie etapem przejściowym w rozwoju? Czy traktujesz go jako formę artystyczną?
Dla mnie VJ-ing jest po prostu częścią całej mojej działalności jako artysty wizualnego. Jest jednym z mediów, w których się poruszam. Przyznaję, że bardzo ważnym i myślę, że tak pozostanie. Wizualizacje do muzyki to niekończące się źródło doświadczeń.

Antistatic Family działa od kilku lat w Polsce i zagranicą - czy widzicie zmiany w świecie VJ-ingu? W którą stronę idzie i czy ma dla Ciebie status sztuki?
Zmiany widać cały czas. Kiedy zaczynałem w roku 2004, VJ-ów była garstka, środki były ograniczone i miało to atmosferę bezkrytycznych poszukiwań, wszystkie chwyty były dozwolone, bo wiadomo było, że ta dziedzina dopiero startuje. Na przestrzeni lat bardzo rozwinęły się możliwości i dostęp do nich. Ten dostęp do sprzętu i bardzo prostego w obsłudze oprogramowania doprowadził do bardzo niedobrej sytuacji, a mianowicie do tego, że wizualizacjami zajmować się może każdy, również ten, kto o budowie obrazu, szacunku do obrazu, przekazu czy typografii nie wie nic. Co gorsze, odbiorcy w dużej mierze nie potrafią weryfikować jakości wizualizacji, bo zwyczajnie zobojętnieli przez ciągły kontakt z przypadkowymi wizualizacjami do przypadkowej muzyki. Bardzo często kluby, czy festiwale zatrudniają ekipę od nagłośnienia i świateł, która również ma w ofercie wizualizacje. Wtedy autorem obrazów i osobą, która je emituje jest na przykład człowiek sterujący światłami i laserami. Może to robić każdy i każdy to robi, często w sposób nieprzemyślany, stąd u mnie głód zamkniętych, dopracowanych od A do Z live actów. To czy wizualizacje mają status sztuki czy nie, zależy od jej twórcy. Jeśli są tworzone mechanicznie, bo organizator wie, że coś tam powinno mrygać, to ze sztuką nie ma nic wspólnego. Wizualizacje tworzone przez artystę wizualnego posiadającego pomysł na to co robi to sztuka.

DZIĘKUJĘ!

2 sierpnia 2011

Spotkanie Hackdays - programowanie dla zmysłów



Wreszcie coś drgnęło w polskim myśleniu o nowych mediach i festiwalach około tego tematu! Hackdays to pierwszy w Polsce festiwal, który pokazuje terra nova działalności artystów/programistów/inżynierów/wynalazców, bo tak chyba trzeba nazwać profil dzisiejszych twórców. Tkanka nowych mediów zostaje rozbita na konstrukcję, pisanie języka do działania w materii technologii i na myślenie o formie, w której zamyka się koncept. Podczas Hackdays będzie można zobaczyć nie tylko wiele prezentacji (interaktywny stół dotykowy, Dodecaudion – przestrzenny instrument audiowizualny, możliwości stereoskopii i świetlnych projekcji mappingowych), ale również dostępne są wartszaty z processingu, modelowania dźwięku i obrazu (panGenerator), czy z tworzenia pierwszych aplikacji (iOS, iPhone). Wstęp na prezentacje i warsztaty jest bezpłatny (tu należy się zarejestrować , bo ilość miejsc jest ograniczona).

Hackdays odbędzie się w Łodzi w dniach 18-23 sierpnia. Agenda dostępna jest tu. Zapowiada się bardzo ciekawie i jest to preludium do małej rewolucji w temacie festiwali w naszym kraju, co oczywiście odbije się na samych projektach! My tam będziemy!

28 lipca 2011

Kickbeat Audio Visual Show na Nowych Horyzontach

Obecność Vjów w programach festiwali filmowych odsłania kolejne pole, na którym egzystuje VJing. Skojarzenie tej formy audiowizualnej z klubem, wciąż jest bardzo silne, jednak VJing wkracza do nowych przestrzeni i sztuki.

Vje podejmują próbę "montowania" w czasie rzeczywistym nowej narracji która inspiruje się eksperymentalnym kinem i jest jego przedłużeniem. Ekran to dziś nie tylko płaska powierzchnia, a projekcja może odbyć się w bardzo niekinowych warunkach.

29-ego lipca podczas festiwalu Nowe Horyzonty będziemy mogli zobaczyć Kickbeat Audio Visual Show. A oto kilka słów o tym projekcie:

"Członkowie Stowarzyszenia „Impulse of Tunes” znani ze swojego klubowego projektu Kickbeat, zaprezentują swój nowy audio-vizulany show, który będzie połączeniem dj’ingu, muzyki na żywo oraz scenicznego mappingu 3d. W tym projekcie zobaczymy ich na scenie w składzie: gramofony i maszyny Dawid Grabowski i Maciej Sobolewski, Trąbka – Jan „Jiggah”Michalec, mix obrazu Radosław Janicki oraz Krzysztof Siwecki. Projekt przygotowywanym dla ENH, będzie szerokim crossover’em muzyki elektronicznej od dub’u po techno w bardzo tanecznej postaci."

29.07.
Wrocław, NH,
Klub Arsenał
23:30

19 lipca 2011

Polski zwycięzca bitwy VJ Torna

Światło przeplata się przez całą historię sztuki, jednak dziś, dzięki nowym technologiom, nabiera nowych form i staje się podstawą wielkich instalacji, projekcji i performenców. Wszystko to za sprawą VJów, którzy ze sfery klubowej wnikają w nowe przestrzenie, podejmując dialog z artystami działającymi w innych obszarach twórczych. Na świecie pojawia się coraz więcej takich spotkań jak Live Performerce Meeting, Mapping Festival czy polski VideoZone, gdzie dochodzi do wymiany pomiędzy VJami, muzykami, kuratorami. Tam również VJe sprawdzają swoje umiejętności i dzielą się nabytą wiedzą i doświadczeniem. Tuż przed kolejnym takim wydarzeniem - LPM w Mińsku, rozmawiamy z Radosławem Janickim, VJ Luminatorem - zwycięzcą bitwy na Video Zone, a także międzyanrodowego VJ Torna podczas LPM Rome.




(photo LPM)


Wygrałeś polską bitwę VJską na Video Zone w 2009, a teraz międzynarodową - VJ Torna, podczas rzymskiej edycji festiwalu Live Performers Meeting. Niektórzy VJe nie decydują się na udziału w takich konkursach, negując jakąkolwiek rywalizację. Czym dla Ciebie są bitwy VJskie?
Rywalizację mam we krwi i sprawdzenie się z osobami po fachu ( bo nie można nazwać ich konkurencją ) zawsze mnie kusiło. Oczywista jest ocena jakości setów VJskich i porównywanie ich na bieżąco przez specjalistów. Ludzie, którzy się tym zajmują, dostrzegają drobne niuanse, ostatecznie decydujące o werdykcie. Podczas VJ Torna w Rzymie, miedzynarodowe jury zdecydowało, że spośród wybranych zgłoszeń i przybyłych na festiwal Vjów, moje sety zasługują na wyróżnienie. Bitwy są sprawdzianem umiejętności w najbardziej adekwatnym porównaniu, czyli przeciwko drugiej osobie. Na równych zasadach każdy z uczestników prezentuje swoją wizję postrzegania muzyki. I to jest to, co według mnie na pierwszy rzut oka wyróżnia dobrą VJkę od złej - wrażliwość na muzykę.

Jak wygrać bitwę VJską?
Tydzień przed wyjazdem do Rzymu spaliła się płyta główna w moim mac-u. Musiałem pożyczyć sprzęt od znajomego. Na wyjazd zbieraliśmy się w 8 osobową ekipą, jednak z dnia na dzień wszyscy zrezygnowali. Musiałem jechać sam z Wrocławia. W dniu wyjazdu, 6 godzin przed odlotem, straż miejska odholowała mi samochód, którym miałem jechać na lotnisko. Sprawnie załatwiłem formalności z przymusowym parkingiem. Na miejscu okazało się, że mój kontroler midi uległ uszkodzeniu podczas transportu. Do każdego kolejnego występu pożyczałem sprzęt od innej osoby. "Wywalczyłem" całe eliminacje i zwyciężyłem. Jak widać, aby wygrać bitwę VJ-ską potrzebna jest determinacja nie tylko podczas samej potyczki, ale od początku przygody z obrazem aż do samego końca. Jak w każdej dyscyplinie trzeba wyrzeczeń i konsekwencji, lecz przede wszystkim miłości do swojego zajęcia.

Czy zbierasz już owoce tego sukcesu w Rzymie? Co on oznacza dla Ciebie?
Na chwilę obecną prestiż jest najcenniejszym wyróżnianiem. Istotną kwestią jest świadomość, iż włożona praca po raz kolejny zaowocowała. To wyróżnienie jest dodatkową motywacja by podnosić poprzeczkę. To także potwierdzenie, że droga którą obrałem okazała się słuszna. Jako nagrodę dostałem oprogramowanie, które ułatwi mi realizację kolejnego projektu związanego ze stage mapingiem.

Jak oceniasz polską scenę VJską? Czy przez kilka lat Twojego świecenia zauważyłeś jakieś nowe tendencje w tej formie ekspresji? Co u Ciebie ewoluowało?
Polacy godnie reprezentowali swój kraj za granicą. Uważam, że nie odbiegamy od reszty Europy, czy patrząc dalej - świata. Oczywiście jak wszędzie są lepsi i gorsi artyści, jednak narodowość nie jest żądnym wyznacznikiem. Z roku na rok sztuka Vjska ewokuje. Spowodowane jest to naturalnym postępem technologicznym. Nowe oprogramowania, szybsze komputery, nowe formy prezentacji ( projektory, ekrany LED). VJe są coraz bardziej świadomi swojej działki i coraz popularniejsze stają się poszukiwania nowych rozwiązań, mieszanie technik, stylów, tworzenie prezentacji pod określoną ideologię. Z czasem wzrastała wrażliwość i szacunek do obrazu ruchomego. Sample sprzed 6 lat zdecydowanie różnią się od tych tworzonych dzisiaj. Lata prób i degustacji wizualnej sprawiły, iż wytworzył się kolejny zmysł odpowiadający za dobry smak prezentacji. Mogę to porównać do synestezji, w której szepczę, mówię, krzyczę, za pomocą obrazu ruchomego.

Większość kojarzy VJing z kultura klubową. Jak Ty to widzisz?
Oczywiście najwięcej VJingu jest w klubach. Ponad 90% swoich występów prezentowałem podczas imprez muzycznych, dyskotek i festiwali. Jednak są odstępstwa od reguły. Miałem epizody VJskie z chórem w kościele, na imprezach weselnych , wernisażach sztuki i bankietach firmowych. Aktualnie w zespole pracujemy nad ofertą aranżacji wizualnej oraz mappingiem do jednego z warszawskich teatrów. Jak widać, miksowanie obrazu można zastosować praktycznie w każdej dziedzinie.

Bardzo modny jest teraz video mapping. Wiem, że Ty również pracujesz nad takimi projekcjami. Czy różnią się one od „normalnego” VJingu? Jak oceniasz poziom polskiego mappingu? 
Postęp technologiczny umożliwia nam obecnie prezentację animacji na dużych płaszczyznach. Tego typy realizację są bardzo czasochłonne i potrzebna jest współpraca kilku specjalistów z różnych dziedzin. Rzeczywiście miałem kilka realizacji większych i mniejszych z idealnym dopasowaniem architektury bryły do tematyki animacji. Aktualnie współpracuję z Kickbeat w tworzeniu animacji na przestrzenny ekran zbudowany z modułów. Łatwy w transporcie, z możliwością rozbudowania, bądź przebudowania sprawia iż jest patentem wyjątkowym. 
Widziałem sporo realizacji mapingów z kraju i zagranicy, i tutaj również muszę przyznać, iż z dumą „podnosimy rękawicę” rzuconą w naszą stronę. Od poprawnie grafinach interaktywnych gier na poznańskiej kamienicy zrealizowaną przez 512 do pełnego 3D z animacją postaci ( w tym wypadku smoka ) na Wawelu przez Visalsupport.


W jaki sposób przygotowujesz swoje występy? Jesteś zwolennikiem tworzenia własnego materiału od zera czy używasz znalezionych sampli?
Eksperymentowałem i starałem się poznać wszystkie techniki realizacji sampli, od cięcia filmów, teledysków, kręcenie kamerą, tworzenie flaszowych animacji, przez animację AF, 3DMax, Maya po Quartz Composera. Nie ukrywam iż niekiedy używam gotowych modeli, tekstur czy modyfikowanych presetów efektów, aby stworzyć własną ruchomą wizję. Tak naprawdę liczy się efekt końcowy i czas jaki poświeciło się na przygotowania. Jest to ciągła walka między ilością a jakością. Z doświadczenia wiem, iż rzeczy proste i klarowne są lepiej odbierane przez widza niż przekombinowane efekciarstwo. Po zgromadzeniu sampli wybieram pasujące do siebie i, w zależności od słyszanych dźwięków, w odpowiednich proporcjach dawkuję je widzom. 

Z nasz jakieś przykłady problemów związanych z używaniem przez VJów kradzionego materiału?
Parę lat temu była dyskusja na forum tripzone.pl, przywłaszczenia seta VJskiego przez osobę, która go nie wykonała. Były również kradzieże laptopów wraz z drogocenną zawartością, a następnie w innym mieście prezentacja nie swoich sampli. Tego typu zabiegi są niemoralne i negowane w naszym środowisku. W sieci jest naprawdę sporo płatnych i darmowych loopów, możliwe jest również wykorzystywanie teledysków czy cięcia filmów. Ostatnio sam coraz częściej korzystam z tego typu rozwiązania na rzecz większej różnorodności. Tłumaczę to faktem, iż naprawdę ciężko zaciekawić widza przez osiem godzin, animacjami, które się zrobiło własnoręcznie od początku do końca, zwłaszcza kiedy świeci się w jednym miejscu 3-4 razy w tygodniu. Tego typu materiał, choć nie do końca autorski, umiejętnie zmiksowany nabiera sporo wartości estetycznych.

W jakiej relacji jest muzyka i VJing? Czy Twoje wizualizacje są jakoś na stałe skojarzone z jednym rodzajem dźwięków? Na ile VJ musi być elastyczny?
VJ jest tak naprawdę częścią zespołu, tak samo jako Dj, MC, wokalista, oświetleniowiec, czy artyści datkowi, saksofonista, perkusista, bębniarz, gitarzysta, itp. Należy równym torem podążać za muzyką i w momencie uciszenia zwolnić obraz, a gdy tempo wzrasta, odpowiednio przyśpieszyć akację na ekranie. Tak naprawdę musimy żyć w pełnej symbiozie i błyskawicznie reagować na zmieniającą się muzykę.
Wychowałem się w Drodze do Mekki przy dnb i breakbeat. Współpracowałem z ekipą Audio-City z muzyką techno i Acid techno. Z My Haead is Duby świeciłem przy dubstepach. Aktualnie jestem rezydentem w klubie Eter we Wrocławiu, gdzie króluje muzyka house i rnb. Współorganizuję imprezy kickbeat, gdzie sączy się z głośników przyjemny dla ucha minimal. Jak wcześniej wspomniałem, miałem poboczne epizody z przedstawieniami teatralnymi oraz mniejszymi kapelami rockowymi. Odpowiadając na to pytanie, chciałbym użyć porównania: tak samo jak dobra modelka musi wyglądać dobrze zarówno w stroju kąpielowym, futrze, stroju sportowym czy seksownej sukni balowej, tak samo dobry VJ powinien odnaleźć się w każdym z gatunków muzycznych.

Czy we Wrocławiu jest scena VJska? Opowiedz coś o niej.
Współorganizowałem festiwale, na które zapraszałem osoby do wspólnej degustacji wizualnej. Były plany, aby stworzyć grupę VJską. Problem był w tym, iż mieliśmy samych filmowców, grafików, motion designerów a nikogo, kto mógłby się zająć tym formalnie. Ograniczeni byliśmy również kosztami, które wiążą się z profesjonalną realizacją audio-video. Teraz dzięki stowarzyszeniu Impulse of Tunes wspólnie będziemy się starali, aby Wrocław słusznie był postrzegany jako Europejska Stolica Kultury 2016. Również w kwestii wizualizacji i video artu.

Co dalej? Z VJingiem w ogóle? Dokąd pójdzie?A jakie masz plany na swoje „świecenie”?
Patrząc na postęp i ewolucję, przewiduję przyszłość VJingu w ruchomym, bądź interaktywnym stage mappingu, oraz w coraz powszechniejszym zastosowaniu hologramów. Ciekawostką mogą być prezentacje stereoskopowe. Osobiście będę starał się ciągle udoskonalać warsztat. By za parę lat stworzyć technicznie perfekcyjny prezentowany na żywo, poprawnie koncepcyjnie VJ set, która na zawsze zostanie zarejestrowana przez odbiorcę.

Dziękuję!
Również dziękuję i niech obraz będzie z Tobą!

28 czerwca 2011

Mapping na formy papierowe

Multidyscyplinarny francuski duet graficzno-animatroski, EATH IN PARIS, wykonał piękną kombinację mappingu z konstrukcjami papierowymi. Działalnością komercyjną zajmują się od 2009 roku. Polecam!

2 czerwca 2011

AntiVJ na Live Performers Meeting w Rzymie

Tegoroczna edycja Live Performers Meeting prezentuje się w dwóch odsłonach. Pierwsza, rzymska, odbyła się w dniach 19-22 maja, kolejna mińska - będzie miała miejsce na jesieni. Piszę o tym już w pierwszym zdaniu, bo ciekawi mnie bardzo, jak ta mała przerwa wpłynie na rozwój środowiska i projektów artystycznych, bo widziałam, co się działo w Rzymie i jak uczestnicy wymieniali się pomysłami, nawiązywali kolejne współprace i inspirowali się nawzajem do ciekawych projektów AV. Sprzężenie zwrotne przeniesie się w kolejnych odsłonach LPM. Polecam każdemu twórcy, interesującemu się sztuką AV w czasie rzeczywistym, udział w takim wydarzeniu. Jest to miejsce, w którym nie tylko można zaprezentować swoją działalność artystyczną, ale przede wszystkim - wejść dzięki niej w dialog z innymi twórcami czy kuratorami. LPM to platforma rozwoju artystów AV, inaczej funkcjonująca niż np. Mapping Festival w Genewie. Na LPM chodzi głównie o dialog, wymianę i nowe konekcje między artystami z całego świata. Z drugiej strony, dobór prezentowanych prac ma na celu wyłowienie niszowych działań, które ukazują ścieżki rozwoju i tendencje w sztuce audiowizualnej (gdzie współczynnik "real time" jest jej wyznacznikiem).

Pisanie podsumowania tego Meetingu, zaczynam dopiero teraz, kiedy w głowie osiadły mi niektóre wydestylowane pomysły. Wracam do rozmów z uczestnikami LPM, by zapytać o coś więcej, a tu powoli wrzucam materiał, który się nabudowują.

Na kształt tej edycji LPM wpływa bardzo mocno pomysł zaproszenia do współpracy kuratorów z całego świata i podzielenie projektów wg przewodnich tematów:
RE-ENCODE - kuratorka Andrea Sztojánovits aka Nano(HU)
VIDENTITY - kurator Francesco Macarone Palmieri aka Warbear(IT)
CINEMATIC DERIVES - kurator Laurent Carlier (FR)
SENSIBLE DATA - kuratorzy Salvatore Iaconesi, Arturo Di Corinto (IT)
URBAN ART MEDIA DRIFTS - kurator Claudio Musso (IT)
VIDEO MAPPING - kurator Miguel Gozalbo - Telenoika (ES)
3D-STEREOSCOPIC - kurator Joanie Lemercier aka Crustea  (FR)

Joanie Lemercier to założyciel grupy AntiVJ, na LPM odpowiedzialny za część 3D - Sterescopic, czyli za to, co w samym VJingu mamy od niedawna, dzięki zmieniającym się technologiom i innowacyjnym programistom (nie znam zbyt wielu VJów wykorzystujących analogową stereoskopię, więc piszę tu o tej digitalnej, jako o nowej koncepcji dla rozwoju VJingu, poszukiwaniu nowych środków wyrazu dla AVingu).
Można śmiało nazwać AntiVJów jedną z najważniejszych grup artystycznych zajmujących się VJingiem, badających sztukę światła, nową kinetyczną sztukę i jej wpływ na naszą percepcję. Prezentują innowacyjne myślenie, rozbudowują sztukę VJingu w nowych formach takich jak stage design czy mapping. Grupa pracuje właśnie m.in. nad własnym oprogramowaniem do mappingu, renderującym obiekty 3D w czasie rzeczywistym, a to wszystko dzięki współpracy z najlepszymi programistami, którzy potrafią o przyspieszyć ten długi proces, dzięki m.in. własnym pluginom, o… 4000% :) Może trudno w to uwierzyć, ale to właśnie zaczyna się dziać - granice procesu rendringu przesuwane są przez programistów pracujących dla artystów do projektów twórczych. Wiadomo, że część wkładu w tworzenie w czasie rzeczywistym zależy od mocy obliczeniowej samych komputerów, ale trzeba umieć ją wykorzystać, a część dostępnych programów nie potrafi (świadomie). Dlatego tak ważne dla rozwoju sztuki VJingu są sieci artystyczne, hackerskie, pracujące na open source'owych programach, rozbudowujące je, ulepszające samodzielnie przez otwartą grupę.

Prezentuję tu krótką rozmowę z Joaniem podczas LPM w Rzymie.




24 maja 2011

FOLJA - nietypowe wskrzeszenie aury w listach






W ogrodzie klubu Eufemia przy ASP będziemy mogli zobaczyć już w ten weekend bardzo ciekawy projekt FOLIJA, autorstwa zaprzyjaźnionego z share warsaw VJa . To ciekawe rozszerzenie i wykorzystanie samplingu.
Obecnie FOLJA to projekt bardziej muzyczny, ale z planem nastawionym na wizualne produkcje, które "powstawały" w wyobraźni twórcy równocześnie już od pierwszych nagrań. Do tej pory zapiski video to dokumentacja na taśmie 8mm. Autor przyznaje, że to jedna z jego ulubionych plastyk obrazu.

Utwory, które znalazły się na każdej płycie to w 90% produkcja found footage.

Warto wspomnieć, że w w kwietniu ukazał się w Sangoplasmo album "Pompa Funebris", skłądający się z 9 utworów. Ten mały,młody, polski label wrocławski, skupia się na reaktywacji taśmy magnetofonowej!

Projekt FOLJA będzie ewoluował w formy performance'ów, koncertów audiowizualnych.

Poniżej więcej szczegółów o sobotnim wydarzeniu i projekcie FOLJA.


Eksperymentalny projekt audiowizualny rozpoczęty wydaniem konceptualnego mini albumu „Pyramids and Stars and Our Bodies Together” oraz serią prac wideo o jego unikalnych kopiach fizycznych.
Numerowane, ręcznie wykonane kopie CD trafiły w dziesięć różnych miejsc. Pierwsza z nich została wysłana pod prywatny adres w Australii za pośrednictwem serwisu www.giftastranger.net.
Każdy dysk zawierał wideo dokumentujące sposób, w jaki powstał album, cztery ścieżki audio oraz plik tekstowy z adresami stron internetowych. Prowadziły one do dźwięków użytych w utworach, hasła Pyramids and Stars w Wikipedii, sentencji autorstwa Thomasa Dekkera "Sleep is the golden chain that ties health and our bodies together" i fotografii autorstwa Kallola Barua, przedstawiającej zdjęcie czerwonej róży.

Muzycznie projekt w przeważającej części składa się z darmowych sampli znalezionych w internetowych bibliotekach. Jego styl można określić mianem ritual electronica, który bliski jest takim gatunkom jak hypnagogic pop, witch house i lo-fi.

Podczas koncertu będzie można również kupić kasetę FOLJI „Pompa Funebris”, wydaną przez Sangoplasmo records, która miała swoją premierę 27 kwietnia.

http://www.facebook.com/event.php?eid=189218701128251
http://vimeo.com/folja
http://www.folja.pl/
http://www.sangoplasmo.com/

28.05.2011
Start: 21
Wstęp: 5
Klubojadalnia Eufemia 5
Warszawa

16 maja 2011

Architktura obdarzona zmysłami - możliwości interaktywności

Konstruowanie obiektów sztuki publicznej i sztuki w przestrzeni publicznej z wykorzystaniem nowych technologi, może być kolejnym obszarem działań VJów i projektantów światła. Myślę tu o architekturze, która reaguje na nas i na otoczenie, czy również architekturze naszych interakcji, wykorzystujących np. nowe media. Wzualizacje występują zarówno w konstrukcji obiektu, jak i w udokumentowaniu wizualnym danych przedstawiających nasze interakcje w mieście. Brzmi to trochę enigmatycznie, ale polecam zobaczyć ten film i występ Carlo Rottiego. W 10minucie pojawia się bardzo interesujący projekt z wykorzystaniem "latających świetlnych pikseli". Widać kolejne możliwości nowej alternatywnej formy ekranu.




3 kwietnia 2011

LPM Rome

Za ponad miesiąc zacznie się Live Performers Meeting, który w tym roku ma dwie odsłony: w Rzymie i Mińsku.
Na edycję włoską zgłosiło się 477 artystów z 33 krajów, co jest zapowiedzią wydarzenia bardzo intensywnego i odkrywczego. Dziś festiwale nowych mediów są pewną alternatywą dla artystów - nie tylko kuratorską, ale również edukacyjną.
Szeroki program warsztatów z tworzenia przy wykorzystaniu wielozadaniowego środowiska programowania vvvv - to tylko jeden z kluczowych punktów spotkania LPM w Rzymie, ale od razu odkrywa przed nami profil tego niezwykle ciekawego wydarzenia. vvvv ułatwia tworzenie na dużą skalę projektów graficznych, audio i wideo, których efekt kreacji odbywa się w czasie rzeczywistym.
Share.warsaw będzie uczestniczyć w wydarzeniu a owoce obserwacji opublikujemy na blogu!

23 marca 2011

Dubstep zwizualizowany

Muzykę Auera i TheLordz śledzę od dawna. W tych produkcjach muzycznych zapisany jest pierwiastek wizualności. Dubstep i VJskie myślenie bardzo się łączą. Mają podobnie rozbitą powierzchnię i estetyczne powiązania. Dubstep dokonał rewolucji, był jak fala uderzeniowa - wprowadził nowy porządek, a może nawet bardziej trzeba napisać - porządek poprzez jego częściowy brak.
VJing - to myślenie o dźwięku i obrazie, to myślenie obrazem o dźwięku. Konstrukcje VJów są "rozedrgane", ulotne co odpowiada dubstepowym brzmiom. Te dwa działania splotły się, co widać na różnych płaszczyznach sztuki i kultury. Dubstep jest bardzo synestetyczny - co może jest śmiałym stwierdzeniem, ale dodam, bardziej wynikającym z mojej własnej jego percepcji.
Warto przyjrzeć się tym zmianom i śledzić je, bo fundamenty są bardzo wyraźne.
Poniżej o nowej produkcji Auera i Tempo.inc - dubstep "uwizualniony":)



Kiedy zaczynał schodzić w niższe rejestry basowych po(d)kładów, w Polsce dubstep wciąż był niszowym gatunkiem.
Wobble'e, fundamenty tego brzmienia, opanował perfekcyjnie, co nie jest jednak charakterystyczne dla innych reprezentatów coraz większej sceny, wkraczającej na peryferia różnych gatunków muzycznych, gdzie o redundantną nutę łatwo. To czego nie można nie powiedzieć, mówiąc o TheLordz i Auerze - odpowiedzialnym za całe zamieszanie - to to, że stanął w miejscu. Jego muzyka również nie pozwala stać w miejscu słuchaczom, wprawiając w ruch całe parkiety, o czym mogliśmy się przekonać na koncertach w warszawskim klubie 1500 czy na Ostróda Reggae Festival. W jego tkance muzycznej tkwi konsrukcyjność bardzo nowatorska, lekka, a przy tym uderzająca. Podobnie można określić połączenie jego nowych produkcji muzycznych z wizualnym przekazem Tempo.inc, w którym Auer zaprasza nas do wysłuchania kolejnych produkcji na swoim Myspace. Obrazy roztrzaskanych powierzchni pozostają w pamięci i wybrzmiewają, kiedy słuchamy następnych numerów. O tym człowieku jeszcze usłyszymy, co zapowiadają jego pierwsze rodzime i międzynarodowe sukcesy - wydana, w kalifornijskiej wytwórni Full Melt Recordings, EPka Auer/Ruffenix oraz kawałki zapisane na składance "Dub Out of Poland".
TheLordz