Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LPM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LPM. Pokaż wszystkie posty

29 stycznia 2012

LPM 2012 (Rome) - open call!



Już od jakiegoś czasu wyglądałam publikacji o naborze projektów na kolejną edycję wyjątkowego wydarzenia: Live Performers Meetingu. Byłam rok temu, zebrałam wiele ciekawych obserwacji, odbyłam wiele rozmów, wróciłam z zamętem w głowie, który krystalizował się się przez pół roku. Nowe znajomości w międzyczasie wpadały do mnie na chatę, bo akurat było granie, świecenie w Warszawie, albo ja spotykałam zagranicznych gigantów mappingu odwiedzając ich pracownie;) LPM zainstalował się w moim życiu!

Ciekawi kuratorzy, konwencja spotkania i wymiany, warsztaty, projekcje, tematycznie wyznaczone pola działań, instalacje, mappingi, koncerty AV - wszystko w ciągu kilku dni spotkania w pięknych miejscach i w atmosferze, którą długo się pamięta i za którą się tęskni.

Więc nie ma na co czekać - obczająć, zgłaszać się, zaszczepiać info na łolach! LPM 2012 i jego pierwsza odsłona w Rzymie 31 maja - 3 czerwca. Druga część na jesieni w Meksyku!

Uwaga - do 12 marca zgłoszenia na RZYM!

27 stycznia 2012

Visual Attacks/Telenoika

Całe ostatnie zamieszanie wywołane ACTA, "ataki" na stony rządowe i powiązanie tych wydarzeń z Anonymous, przypominiało mi jak podczas Live Performers Meeting w Rzymie (2011), rozmawiałam z Eduardem, z kolektywu hiszpańskiego Telenoika, o "atakach wizualnych".

Telenoika jest bardzo ciekawą grupą artystów-działaczy, którzy używają projekcji w przestrzeni miejskiej również do walki z konsumpcjonizmem czy w celu politycznego wsparcia innych działań, czego świadkiem mogliśmy być podczas LPM. Na fasadzie budynku, w którym odbywały się główne wydarzenia meetingu artystów audiowizualnych z całego świata, streamingowano protesty Spanish Revolution. Kanał YouTube i komentarze dodawane w czasie rzeczywistym w sieci, stały się elementem "mapowania" wydarzenia na architekturze. W ten sposób hiszpańscy artyści jednoczyli się w proteście, zwracając naszą uwagę na wydarzenia, które nie były już lokalne, a dzięki internetowi "wychodzą" one w inną przestrzeń i stają się częścią krajobrazu miejskiego. Przypadkowi przechodnie uczestniczą w protestach odległych o tysiące kilometrów, a internetowi widzowie kształtują opinię publiczną udzielając głosu w dyskusji. Zresztą największy w Polsce flash mob, jaki do tej pory mogliśmy oglądać, to właśnie ostatnie protesty wywołane ACTA, gdzie sieć była nie tylko kanałem mobilizacji ale i samym celem dyskusji publicznej.


Wracając do mojej rozmowy z Eduardem, oto kilka dodatkowych pytań i odpowiedzi:

Czym są "visual attacks"? Kiedy i dlaczego Telenoika zaczęła w taki sposób wypowiadać się publicznie?

Zaczęliśmy w 2004 roku od ataku transgenicznego, wyświetlaliśmy na supermarketach produkty, które sprzedają, a które brały udział w transgenicznym procesie. W ten sposób protestowaliśmy przeciwko tego rodzaju żywności. Kontynułowaliśmy poruszając kolejne tematy: kryzys, koniec analogowej TV (UHF), konsumpcjonizm, propagandę, problemy dzielnic, itp. ...
Ostatni "visual attack" był ten na LPM spowodowany rewolucją hiszpańską.


VJ czy artysta wizualny? Jak odpowiesz na pytanie czym się zajmujesz?

Zacząłem robić wizualne projekcje w 1996 roku, wykorzystując slajdy, taśmy 8mm, 16mm i projekcje video, videomiksing kaset VHS. Później w 1998 pojawił się komputer, a na początku 2000 roku, laptop - części VJingu. Jako VJ pracuję do 2006 r. na imprezach, festiwalach, itp.
Moje zainteresowania powoli zaczęły przechodzić w sferę tworzenia oprogramowania i sprzętu, realizację, video instalacje, interwencje miejskie i współpracę z wieloma innymi grupami, festiwalami, itp. Porzuciłem pracę VJa (robię to teraz tylko czasami dla zabawy), a stałem się może bardziej działaczem, aktywistą wizualnym. Z nazwą "artysta wizualny" z kolei nigdy nie czułem się wygodnie.


Czy myślisz, że VJing jest sztuką? Dlaczego?

Sztuką jest wszystko co stymuluje wewnętrzne poruszenie uczuć. Istnieje różnego rodzaju VJing i oczywiście część z tego co możemy zobaczyć, jest sztuką.

A video mapping już nią jest?

Czasami jest dziełem sztuki, a czasem jest komercyjnym produktem. Sprawdź to i odpowiedz sobie: http://vimeo.com/26047200

(rozmowa z dnia 16 sierpnia 2011)

19 lipca 2011

Polski zwycięzca bitwy VJ Torna

Światło przeplata się przez całą historię sztuki, jednak dziś, dzięki nowym technologiom, nabiera nowych form i staje się podstawą wielkich instalacji, projekcji i performenców. Wszystko to za sprawą VJów, którzy ze sfery klubowej wnikają w nowe przestrzenie, podejmując dialog z artystami działającymi w innych obszarach twórczych. Na świecie pojawia się coraz więcej takich spotkań jak Live Performerce Meeting, Mapping Festival czy polski VideoZone, gdzie dochodzi do wymiany pomiędzy VJami, muzykami, kuratorami. Tam również VJe sprawdzają swoje umiejętności i dzielą się nabytą wiedzą i doświadczeniem. Tuż przed kolejnym takim wydarzeniem - LPM w Mińsku, rozmawiamy z Radosławem Janickim, VJ Luminatorem - zwycięzcą bitwy na Video Zone, a także międzyanrodowego VJ Torna podczas LPM Rome.




(photo LPM)


Wygrałeś polską bitwę VJską na Video Zone w 2009, a teraz międzynarodową - VJ Torna, podczas rzymskiej edycji festiwalu Live Performers Meeting. Niektórzy VJe nie decydują się na udziału w takich konkursach, negując jakąkolwiek rywalizację. Czym dla Ciebie są bitwy VJskie?
Rywalizację mam we krwi i sprawdzenie się z osobami po fachu ( bo nie można nazwać ich konkurencją ) zawsze mnie kusiło. Oczywista jest ocena jakości setów VJskich i porównywanie ich na bieżąco przez specjalistów. Ludzie, którzy się tym zajmują, dostrzegają drobne niuanse, ostatecznie decydujące o werdykcie. Podczas VJ Torna w Rzymie, miedzynarodowe jury zdecydowało, że spośród wybranych zgłoszeń i przybyłych na festiwal Vjów, moje sety zasługują na wyróżnienie. Bitwy są sprawdzianem umiejętności w najbardziej adekwatnym porównaniu, czyli przeciwko drugiej osobie. Na równych zasadach każdy z uczestników prezentuje swoją wizję postrzegania muzyki. I to jest to, co według mnie na pierwszy rzut oka wyróżnia dobrą VJkę od złej - wrażliwość na muzykę.

Jak wygrać bitwę VJską?
Tydzień przed wyjazdem do Rzymu spaliła się płyta główna w moim mac-u. Musiałem pożyczyć sprzęt od znajomego. Na wyjazd zbieraliśmy się w 8 osobową ekipą, jednak z dnia na dzień wszyscy zrezygnowali. Musiałem jechać sam z Wrocławia. W dniu wyjazdu, 6 godzin przed odlotem, straż miejska odholowała mi samochód, którym miałem jechać na lotnisko. Sprawnie załatwiłem formalności z przymusowym parkingiem. Na miejscu okazało się, że mój kontroler midi uległ uszkodzeniu podczas transportu. Do każdego kolejnego występu pożyczałem sprzęt od innej osoby. "Wywalczyłem" całe eliminacje i zwyciężyłem. Jak widać, aby wygrać bitwę VJ-ską potrzebna jest determinacja nie tylko podczas samej potyczki, ale od początku przygody z obrazem aż do samego końca. Jak w każdej dyscyplinie trzeba wyrzeczeń i konsekwencji, lecz przede wszystkim miłości do swojego zajęcia.

Czy zbierasz już owoce tego sukcesu w Rzymie? Co on oznacza dla Ciebie?
Na chwilę obecną prestiż jest najcenniejszym wyróżnianiem. Istotną kwestią jest świadomość, iż włożona praca po raz kolejny zaowocowała. To wyróżnienie jest dodatkową motywacja by podnosić poprzeczkę. To także potwierdzenie, że droga którą obrałem okazała się słuszna. Jako nagrodę dostałem oprogramowanie, które ułatwi mi realizację kolejnego projektu związanego ze stage mapingiem.

Jak oceniasz polską scenę VJską? Czy przez kilka lat Twojego świecenia zauważyłeś jakieś nowe tendencje w tej formie ekspresji? Co u Ciebie ewoluowało?
Polacy godnie reprezentowali swój kraj za granicą. Uważam, że nie odbiegamy od reszty Europy, czy patrząc dalej - świata. Oczywiście jak wszędzie są lepsi i gorsi artyści, jednak narodowość nie jest żądnym wyznacznikiem. Z roku na rok sztuka Vjska ewokuje. Spowodowane jest to naturalnym postępem technologicznym. Nowe oprogramowania, szybsze komputery, nowe formy prezentacji ( projektory, ekrany LED). VJe są coraz bardziej świadomi swojej działki i coraz popularniejsze stają się poszukiwania nowych rozwiązań, mieszanie technik, stylów, tworzenie prezentacji pod określoną ideologię. Z czasem wzrastała wrażliwość i szacunek do obrazu ruchomego. Sample sprzed 6 lat zdecydowanie różnią się od tych tworzonych dzisiaj. Lata prób i degustacji wizualnej sprawiły, iż wytworzył się kolejny zmysł odpowiadający za dobry smak prezentacji. Mogę to porównać do synestezji, w której szepczę, mówię, krzyczę, za pomocą obrazu ruchomego.

Większość kojarzy VJing z kultura klubową. Jak Ty to widzisz?
Oczywiście najwięcej VJingu jest w klubach. Ponad 90% swoich występów prezentowałem podczas imprez muzycznych, dyskotek i festiwali. Jednak są odstępstwa od reguły. Miałem epizody VJskie z chórem w kościele, na imprezach weselnych , wernisażach sztuki i bankietach firmowych. Aktualnie w zespole pracujemy nad ofertą aranżacji wizualnej oraz mappingiem do jednego z warszawskich teatrów. Jak widać, miksowanie obrazu można zastosować praktycznie w każdej dziedzinie.

Bardzo modny jest teraz video mapping. Wiem, że Ty również pracujesz nad takimi projekcjami. Czy różnią się one od „normalnego” VJingu? Jak oceniasz poziom polskiego mappingu? 
Postęp technologiczny umożliwia nam obecnie prezentację animacji na dużych płaszczyznach. Tego typy realizację są bardzo czasochłonne i potrzebna jest współpraca kilku specjalistów z różnych dziedzin. Rzeczywiście miałem kilka realizacji większych i mniejszych z idealnym dopasowaniem architektury bryły do tematyki animacji. Aktualnie współpracuję z Kickbeat w tworzeniu animacji na przestrzenny ekran zbudowany z modułów. Łatwy w transporcie, z możliwością rozbudowania, bądź przebudowania sprawia iż jest patentem wyjątkowym. 
Widziałem sporo realizacji mapingów z kraju i zagranicy, i tutaj również muszę przyznać, iż z dumą „podnosimy rękawicę” rzuconą w naszą stronę. Od poprawnie grafinach interaktywnych gier na poznańskiej kamienicy zrealizowaną przez 512 do pełnego 3D z animacją postaci ( w tym wypadku smoka ) na Wawelu przez Visalsupport.


W jaki sposób przygotowujesz swoje występy? Jesteś zwolennikiem tworzenia własnego materiału od zera czy używasz znalezionych sampli?
Eksperymentowałem i starałem się poznać wszystkie techniki realizacji sampli, od cięcia filmów, teledysków, kręcenie kamerą, tworzenie flaszowych animacji, przez animację AF, 3DMax, Maya po Quartz Composera. Nie ukrywam iż niekiedy używam gotowych modeli, tekstur czy modyfikowanych presetów efektów, aby stworzyć własną ruchomą wizję. Tak naprawdę liczy się efekt końcowy i czas jaki poświeciło się na przygotowania. Jest to ciągła walka między ilością a jakością. Z doświadczenia wiem, iż rzeczy proste i klarowne są lepiej odbierane przez widza niż przekombinowane efekciarstwo. Po zgromadzeniu sampli wybieram pasujące do siebie i, w zależności od słyszanych dźwięków, w odpowiednich proporcjach dawkuję je widzom. 

Z nasz jakieś przykłady problemów związanych z używaniem przez VJów kradzionego materiału?
Parę lat temu była dyskusja na forum tripzone.pl, przywłaszczenia seta VJskiego przez osobę, która go nie wykonała. Były również kradzieże laptopów wraz z drogocenną zawartością, a następnie w innym mieście prezentacja nie swoich sampli. Tego typu zabiegi są niemoralne i negowane w naszym środowisku. W sieci jest naprawdę sporo płatnych i darmowych loopów, możliwe jest również wykorzystywanie teledysków czy cięcia filmów. Ostatnio sam coraz częściej korzystam z tego typu rozwiązania na rzecz większej różnorodności. Tłumaczę to faktem, iż naprawdę ciężko zaciekawić widza przez osiem godzin, animacjami, które się zrobiło własnoręcznie od początku do końca, zwłaszcza kiedy świeci się w jednym miejscu 3-4 razy w tygodniu. Tego typu materiał, choć nie do końca autorski, umiejętnie zmiksowany nabiera sporo wartości estetycznych.

W jakiej relacji jest muzyka i VJing? Czy Twoje wizualizacje są jakoś na stałe skojarzone z jednym rodzajem dźwięków? Na ile VJ musi być elastyczny?
VJ jest tak naprawdę częścią zespołu, tak samo jako Dj, MC, wokalista, oświetleniowiec, czy artyści datkowi, saksofonista, perkusista, bębniarz, gitarzysta, itp. Należy równym torem podążać za muzyką i w momencie uciszenia zwolnić obraz, a gdy tempo wzrasta, odpowiednio przyśpieszyć akację na ekranie. Tak naprawdę musimy żyć w pełnej symbiozie i błyskawicznie reagować na zmieniającą się muzykę.
Wychowałem się w Drodze do Mekki przy dnb i breakbeat. Współpracowałem z ekipą Audio-City z muzyką techno i Acid techno. Z My Haead is Duby świeciłem przy dubstepach. Aktualnie jestem rezydentem w klubie Eter we Wrocławiu, gdzie króluje muzyka house i rnb. Współorganizuję imprezy kickbeat, gdzie sączy się z głośników przyjemny dla ucha minimal. Jak wcześniej wspomniałem, miałem poboczne epizody z przedstawieniami teatralnymi oraz mniejszymi kapelami rockowymi. Odpowiadając na to pytanie, chciałbym użyć porównania: tak samo jak dobra modelka musi wyglądać dobrze zarówno w stroju kąpielowym, futrze, stroju sportowym czy seksownej sukni balowej, tak samo dobry VJ powinien odnaleźć się w każdym z gatunków muzycznych.

Czy we Wrocławiu jest scena VJska? Opowiedz coś o niej.
Współorganizowałem festiwale, na które zapraszałem osoby do wspólnej degustacji wizualnej. Były plany, aby stworzyć grupę VJską. Problem był w tym, iż mieliśmy samych filmowców, grafików, motion designerów a nikogo, kto mógłby się zająć tym formalnie. Ograniczeni byliśmy również kosztami, które wiążą się z profesjonalną realizacją audio-video. Teraz dzięki stowarzyszeniu Impulse of Tunes wspólnie będziemy się starali, aby Wrocław słusznie był postrzegany jako Europejska Stolica Kultury 2016. Również w kwestii wizualizacji i video artu.

Co dalej? Z VJingiem w ogóle? Dokąd pójdzie?A jakie masz plany na swoje „świecenie”?
Patrząc na postęp i ewolucję, przewiduję przyszłość VJingu w ruchomym, bądź interaktywnym stage mappingu, oraz w coraz powszechniejszym zastosowaniu hologramów. Ciekawostką mogą być prezentacje stereoskopowe. Osobiście będę starał się ciągle udoskonalać warsztat. By za parę lat stworzyć technicznie perfekcyjny prezentowany na żywo, poprawnie koncepcyjnie VJ set, która na zawsze zostanie zarejestrowana przez odbiorcę.

Dziękuję!
Również dziękuję i niech obraz będzie z Tobą!

20 czerwca 2011

LPM - subskrypcja projektów ruszyła na kolejną edycję w Mińsku


Dziesiąta edycja LPM - Live Performers Meeting - rozpocznie się 22-go września 2011 w Mińsku, na Białorusi.

LPM oferuje wyjątkową okazję wzięcia udziału w czterech dniach meetingu uwzględniających: performanse audio-wizualne, VJing, warsztaty, dyskusje panelowe, prezentacje, które zgromadzą niesamowitą społeczność VJ-ów, artystów audiowizualnych i nowych mediów z całego świata.


Edycja Rzym 2011 zarejestrowała 484 artystów z Francji, Węgier, Włoch, Niemiec, USA, Hiszpanii, Białorusi, Słowenii, Rosji, Polski, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Albanii, Grecji, Szwajcarii, Urugwaju, Meksyku, Brazylii, Portugalii, Nowej Zelandii, Holandii, Ukrainy, Rumunii, Andory, Argentyny, Bułgarii, Belgii, Kolumbii, Indii, Danii, Turcji, Macedonii.
Na 5 scenach wystawiliśmy łącznie 241 produkcji uwzględniając performanse, warsztaty i prezentacje.


LPM utrzymuje 4-dniową formułę, choć tym razem różne dziedziny researchu artystycznego zostaną przedstawione w nowej postaci: setki performansów i produkcji dotyczących specyficznych tematów będzie wykonanych i wystawionych każdego dnia bez ograniczeń konkretnego motywu przewodniego. W ten sposób organizatorzy mają nadzieję zaoferować wnikliwy i zaskakujący program, podkreślając tym samym różne praktyki artystyczne przy jednoczesnym programie wymiany wiedzy i doświadczenia poprzez warsztaty, prezentacje i dyskusje panelowe.

PERFORMERZY, ARTYŚCI, INSTRUKTORZY
Jesteś artystą, performerem audio-wizualnym, VJem, muzykiem, instruktorem warsztatów, przedstawicielem firmy czy ekspertem w świecie live audio visual?
LIVE VIDEO jest głównym przedmiotem LPM, podczas edycji 2011 chcemy zaprezentować kilka szczegółowych aspektów praktyki live video, które naszym zdaniem odgrywają ważną rolę w dzisiejszych procesach kulturowych: RE-ENCODE, VIDENTITY, CINEMATIC DERIVES, SENSIBLE DATA, 3D-STEREOSCOPIC, URBAN ART MEDIA DRIFTS, VIDEO MAPPING


Z PROJEKTEM
Zapraszamy do subskrycji performansu/warsztatów/prezentacji/showcase na LPM 2011 Minsk.

Jeśli możemy gościć Twój projekt, chętnie zapewnimy Ci:
• bezpłatne zakwaterowanie
• kartę wstępu na wszystkie imprezy LPM (za wyjątkiem płatnych warsztatów)
• jeden posiłek i napój na dzień przez czas trwania eventu
• Twoje imię/pseudonim artystyczny wymienione w oficjalnym programie LPM 2011 Minsk.
Jeśli NIE będziemy w stanie gościć Twojego projektu, jest jeszcze jedna możliwość wzięcia udziału w LPM jako niewystępujący artysta. 
Sprawdź sekcję “BEZ PROJEKTU” (patrz na dole).

BEZ PROJEKTU
Dla niewystępujących artystów czy profesjonalistów w dziedzinie proponujemy bilet 30 € za dzień, który obejmuje:
• zniżkę 50 % na zakwaterowanie
• kartę wstępu na wszystkie imprezy LPM (za wyjątkiem płatnych warsztatów)
• jeden posiłek i napój na dzień
• Twoje imię/pseudonim artystyczny wymienione w oficjalnym programie LPM 2011 Minsk "Obecni na LPM".

WARSZTATY

Warsztaty są niezwykle istotnym aspektem eksperymentacji i researchu LPM.
Podczas meetingu znajdziesz kilka szczegółowych warsztatów prowadzonych przez przez profesjonalnych instruktorów i zadedykowanych różnym praktykom i technikom, poczynając od przetwarzania audio i video w czasie rzeczywistym, przez DIY hardware, z open source software po collaborative design.

2 czerwca 2011

AntiVJ na Live Performers Meeting w Rzymie

Tegoroczna edycja Live Performers Meeting prezentuje się w dwóch odsłonach. Pierwsza, rzymska, odbyła się w dniach 19-22 maja, kolejna mińska - będzie miała miejsce na jesieni. Piszę o tym już w pierwszym zdaniu, bo ciekawi mnie bardzo, jak ta mała przerwa wpłynie na rozwój środowiska i projektów artystycznych, bo widziałam, co się działo w Rzymie i jak uczestnicy wymieniali się pomysłami, nawiązywali kolejne współprace i inspirowali się nawzajem do ciekawych projektów AV. Sprzężenie zwrotne przeniesie się w kolejnych odsłonach LPM. Polecam każdemu twórcy, interesującemu się sztuką AV w czasie rzeczywistym, udział w takim wydarzeniu. Jest to miejsce, w którym nie tylko można zaprezentować swoją działalność artystyczną, ale przede wszystkim - wejść dzięki niej w dialog z innymi twórcami czy kuratorami. LPM to platforma rozwoju artystów AV, inaczej funkcjonująca niż np. Mapping Festival w Genewie. Na LPM chodzi głównie o dialog, wymianę i nowe konekcje między artystami z całego świata. Z drugiej strony, dobór prezentowanych prac ma na celu wyłowienie niszowych działań, które ukazują ścieżki rozwoju i tendencje w sztuce audiowizualnej (gdzie współczynnik "real time" jest jej wyznacznikiem).

Pisanie podsumowania tego Meetingu, zaczynam dopiero teraz, kiedy w głowie osiadły mi niektóre wydestylowane pomysły. Wracam do rozmów z uczestnikami LPM, by zapytać o coś więcej, a tu powoli wrzucam materiał, który się nabudowują.

Na kształt tej edycji LPM wpływa bardzo mocno pomysł zaproszenia do współpracy kuratorów z całego świata i podzielenie projektów wg przewodnich tematów:
RE-ENCODE - kuratorka Andrea Sztojánovits aka Nano(HU)
VIDENTITY - kurator Francesco Macarone Palmieri aka Warbear(IT)
CINEMATIC DERIVES - kurator Laurent Carlier (FR)
SENSIBLE DATA - kuratorzy Salvatore Iaconesi, Arturo Di Corinto (IT)
URBAN ART MEDIA DRIFTS - kurator Claudio Musso (IT)
VIDEO MAPPING - kurator Miguel Gozalbo - Telenoika (ES)
3D-STEREOSCOPIC - kurator Joanie Lemercier aka Crustea  (FR)

Joanie Lemercier to założyciel grupy AntiVJ, na LPM odpowiedzialny za część 3D - Sterescopic, czyli za to, co w samym VJingu mamy od niedawna, dzięki zmieniającym się technologiom i innowacyjnym programistom (nie znam zbyt wielu VJów wykorzystujących analogową stereoskopię, więc piszę tu o tej digitalnej, jako o nowej koncepcji dla rozwoju VJingu, poszukiwaniu nowych środków wyrazu dla AVingu).
Można śmiało nazwać AntiVJów jedną z najważniejszych grup artystycznych zajmujących się VJingiem, badających sztukę światła, nową kinetyczną sztukę i jej wpływ na naszą percepcję. Prezentują innowacyjne myślenie, rozbudowują sztukę VJingu w nowych formach takich jak stage design czy mapping. Grupa pracuje właśnie m.in. nad własnym oprogramowaniem do mappingu, renderującym obiekty 3D w czasie rzeczywistym, a to wszystko dzięki współpracy z najlepszymi programistami, którzy potrafią o przyspieszyć ten długi proces, dzięki m.in. własnym pluginom, o… 4000% :) Może trudno w to uwierzyć, ale to właśnie zaczyna się dziać - granice procesu rendringu przesuwane są przez programistów pracujących dla artystów do projektów twórczych. Wiadomo, że część wkładu w tworzenie w czasie rzeczywistym zależy od mocy obliczeniowej samych komputerów, ale trzeba umieć ją wykorzystać, a część dostępnych programów nie potrafi (świadomie). Dlatego tak ważne dla rozwoju sztuki VJingu są sieci artystyczne, hackerskie, pracujące na open source'owych programach, rozbudowujące je, ulepszające samodzielnie przez otwartą grupę.

Prezentuję tu krótką rozmowę z Joaniem podczas LPM w Rzymie.




22 maja 2011

VJ TORNA na LPM

VJ Torma to konkurs vjski, którego koncepcja powstała na Węgrzech. Słowo 'Torna' po węgiersku znaczy gimnastyka, więc generalnie celem spotkań jest trening vjów, a wiadomo, że dzięki konkurencji poziom wzrasta, następuje wymiana doświadczeń i wiedzy, co jest ewidentnie świetną sprawą! Organizacją spotkań zajmuje się Cinership, wiodąca grupa na scenie eksperymentalnego planowania tego typu artystycznych wydarzeń. To wydarzenie, które swoją drogą od 2004 roku ewoluowało i wypuściło pędy, które sięgnęły aż Ameryki i Azji, ma na celu eksplorowanie nowych przestrzeni wizualnych i technologicznych. VJ Torna zawsze odbywa się w niezwykłych i ciekawych wizualnie wnętrzach. Na przykład w Budapeszcie wydarzenie to miało miejsce w budapesztańskich termach Rudas, w osławionych przez Katarzynę Kozyrę termach Gellérta czy w Łaźniach Széchenyi. W tym roku VJ Torna będzie częścią programu Live Performans Meeting w Rzymie i na Białorusi. Yep!

Generalnie pierwsza edycja VJ Torna zorganizowana została w Budapeszcie w 2004 roku z przyświecającym celem zjednoczenia artystów tudzież wielbicieli vjki i sztuki mediów na lokalnej i międzynarodowej scenie. Po siedmiu latach działalności VJ Torna we współpracy z LPM ferstival organizuje dwa dni vj-konkurencji, gimnastyki ciała, umysłu i naszego systemu percepcyjnego. Na koniec jury podejmie decyzję który artysta jest najepszym LIVE VIDEO ARTIST, po polsku artystą wideo odbierającym muzyczne dźwięki i wypuszczającym je przetransformowane w formę cyfrowej wizji artystycznej w czasie rzeczywistym.
Miejmy nadzieję, że wszelkie polskie inicjatywy tego typu czeka taki sam finał!

bitwa z 2010 roku w Budapeszcie

Erms vs Bios from bios on Vimeo.



STRONA: